Menu

Barbie Collection Blog

Wszystko, co chcieliście wiedzieć o Barbie, ale baliście się zapytać...

'The Nanny' doll by Street Player (1995)

barbiecollector

"Good morning Everyone!" - to chyba najbardziej znana kwestia Fran Fine, która co rano, ubrana w obszerny szlafrok frotte i puchate kapcie, z nienaturalnie natapirowaną fryzurą, w ten właśnie sposób, z charakterystycznym nosowym głosem, witała wszystkich domowników rezydencji Sheffieldów. Tak też witam się i ja, choć bez szlafroka i kapci, za to z nastroszonymi włosami i kubkiem herbaty. :D

Bez zbędnych wyjaśnień, rzucających choć odrobinę światła na moją nieco tajemniczą, ponad dwumiesięczną nieobecność, przejdę od razu do sedna...

A mianowicie lalki, która, dzięki uprzejmości Dollybby'ego, już jakiś czas temu trafiła do mojej kolekcji. Mowa oczywiście (trudno byłoby się nie domyślić) o lalce wzorowanej na postaci Fran Fine - tytułowej bohaterce serialu "The Nanny" (w Polsce znanego, jako "Pomoc domowa").

Gdyby wśród z Was znalazł się ktoś, kto zamiast spędzać niedzielne przedpołudnia końca lat 90. przed telewizorem (jak to miało miejsce w moim przypadku), mieszkał, dajmy na to... hm... w jaskini (!?), małe przypomnienie w formie kadru, pochodzącego z równie kultowej, co sam serial, animowanej czołówki, inspirowanej klasycznymi amerykańskimi sitcomami z lat 60.

W roku 1995, czyli dokładnie w połowie sześcioletniej, niczym nieprzerwanej emisji serialu "The Nanny", niebywałą popularność perypetii tytułowej pomocy domowej postanowiła wykorzystać amerykańska firma zabawkarska Street Player. W ten oto sposób na rynek trafiły aż cztery (przynajmniej tak wynika z mojego researchu) winylowe podobizny Fran Fine, ubrane w mniej lub bardziej przypominające filmowe kostiumy stroje. Lalki wyposażono także w mechanizm mówiący, dzięki któremu te potrafiły wypowiadać jedną z czterech zapętlonych kwestii (lub, jak kto woli - mądrości życiowych panny Fine), nagranych charakterystycznym skrzeczącym głosem Fran Drescher!

Na szczególną uwagę zasługuje pierwsza wersja (poniższym zestawieniu, od lewej strony), do której dołączono zminiaturyzowaną wersję słynnej czerwonej garsonki z lamparcim wykończeniem, w której to właśnie animowana Fran występuje w czołówce całej produkcji.

Dla tych, którzy nie pamiętając pilotażowego odcinka, wspomnę, że w rzeczywistości kultowa garsonka ze zwierzęcym motywem była czarna. Taka tam ciekawostka... ;)

 

Ciekawy jest również fakt, że strój drugiej wersji (moja numeracja jest oczywiście przypadkowa) do złudzenia przypomina zestaw zwany Blue Skirt Set and Accessories Pack (#14980), wydany pod logiem Mattela, w ramach serii Fashion Avenue.

Ostatnią ciekawostką jest tył pudełka, prezentujący zarówno samą lalkę, jak i kwestie, które lalka wypowiada. Widzicie różnicę między lalką ukazaną po lewej i po prawej stronie? Mam pewne podejrzenia, że jedna z nich (po lewej) jest prototypem, wspomaganym nieco magią grafiki komputerowej, zaś druga to zdjęcie produktu końcowego. Z resztą - dość nieudane zdjęcie...

 

Pomimo iż, choć używana, lalka trafiła w moje ręce w stanie idealnym, postanowiłem jednak popracować nieco nad jej fryzurą, by nadać jej bardziej serialowy charakter. Dziwi mnie fakt, że nawet wersje zapudełkowane są aż tak niedopracowane pod tym względem. W końcu, jak mawiała Fran -  "Im wyższe włosy, tym bliżej Boga"! 

 

Z racji tego, że 'The Nanny' została pozbawiona swojego oryginalnego outfitu (a był to właśnie niebieski kostiumik, wzorowany na linii Fashion Avenue), na potrzeby sesji (i chyba już po wsze czasy), ubrałem ją w strój, którego prawowitą właścicielką w roku 1998 była Teresa 'Glam N Groom', dorównujący swoją kiczowatą formą serialowym kreacjom. Przyznajcie, że ten błękit wspaniale komponuje się z kruczoczarnymi włosami! 

Patrząc na twarz lalki 'The Nanny' odnoszę wrażenie, że inspiracją była nie tyle sama Fran Drescher, co właśnie jej animowana podobizna, występująca w czołówce serialu. Stąd ta prostota w graficyzacji oczu i krwistoczerwone, roześmiane usta...

  

Wielką zaletą lalki 'The Nanny' jest wspomniany już wczesniej mechanizm mówiący. Dzięki niemu nie tylko dowiemy się, że "nie warto odchudzać się dla faceta, bo od tego są majtki wyszczuplające" oraz, że "im większa fryzura, tym węższe wydają się biodra"... Dzięki tej opcji lalka niebędąca produktem luksusowym, zyskała solidne ciało, wykonane z twardego plastiku, wyposażone w zginane w kolanach nogi, bazujące na mattelowskim korpusie Twist N Turn 1966. Cały mechanizm ukryty jest oczywiście w klatce piersiowej, zaś dostęp do niego (w celu ewentualnej wymiany baterii) chroni zabezpieczona śrubką klapka na plecach. Co dziwne - ani ciało, ani główka nie są sygnowane nazwą firmy...

 

Na koniec, małe porównanie dla ciekawskich - 'The Nanny' oraz jej rówieśniczka, Barbie pochodząca z giftsetu Barbie & Kelly 'Shoppin Fun' (1996).

Tyle na dziś! Do zobaczenia wkrótce! ;)

 

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Ania z DSH] *.centertel.pl

    Wygląda strasznie staro ;-) Polska wersja też była udana - do dziś lubię sobie pooglądać powtórki "Niani Frani" :-)

  • stary_zgred1

    Zastanawiam się czasami, czy aktorzy i piosenkarze uwiecznieni w plastiku znają swoje lalkowe odpowiedniki i czy się im one podobają. Niania w lalkowej wesji wcale nie przypomina siebie z twarzy i tylko po fryzurze i stylu ubierania rozpoznałabym zabawną Fran.

  • Gość: [sinestro] 94.42.173.*

    Zazdroszczę Ci tej lalki w aż tak dobrym stanie. Dwa lata temu jako wielka fanka Niani Fine zakupiłam wersję NRVB i mimo, że lalka teoretycznie powinna być nówką to zamiast włosów miała miotłę, a ciałko pod ubraniem stopiło się w śluzowaty kleks (nie wiem, przy piecu ją trzymali?). Dlatego chcę podpytać, czy włosy po prostu ułożyłeś grzebykiem czy stosowałeś czarodziejskie sztuczki?

    Bardzo szkoda, że nie wyszły lalki Nilesa i panny Babcock, kocham ten duet!

  • barbiecollector

    Podczas układania fryzury faktycznie zastosowałem kilka sztuczek ;) Przede wszystkim trzeba zakręcić włosy od nowa i utrwalić je parą, później zabawić się we fryzjera... ;) Zdradzę tylko, że "natapirowana" partia włosów nad czołem jest dodatkowo "wypchana" kosmykiem włosów, związanym w luźny supeł... ;)

    Mnie nie tyle szkoda innych postaci, co wersji Fran Fine wydanej pod logiem Mattel'a! :D

  • Gość: [ToysBox] *.ipvnow.com

    Jakoś niezbyt podoba mi się ta wersja niani. Rzeczywiście wygląda jakoś staro.

© Barbie Collection Blog
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci