Menu

Barbie Collection Blog

Wszystko, co chcieliście wiedzieć o Barbie, ale baliście się zapytać...

Vintage headmold (1958-2011)

barbiecollector

Wszystko zaczęło się 9. marca 1959 roku. Wówczas to, początkowo niechciana, uważana za niewłaściwą, narodziła się jedna z największych ikon popkultury - Barbie! Mierząca niecałe trzydzieści centymetrów wzrostu Teen Age Fashion Model od samego początku budziła kontrowersje wśród dorosłych i rozkochiwała w sobie najmłodszych. Dziś, 53 lata później, po niezliczonych "operacjach", zarówno twarzy, jak i ciała, dzielnie broni tytułu najpopularniejszej zabawki dziewczęcej świata! No, co prawda może już nie z taką klasą, za to z "balonową" głową, przesadną ilością brokatu i wypadającymi masowo włosami, ale zawsze...

Do stworzenia tego wpisu, a raczej zrobienia zdjęć, bo to one są tu najważniejsze, zbierałem się już od bardzo dawna (w zasadzie od momentu publikacji notki dotyczącej headmoldu SuperStar 1976). Musiałem jednak uzbroić się w cierpliwość i czekać, aż ilość modeli dzierżących headmold Vintage 1958 będzie wystarczająca, bym mógł zaprezentować Wam zarówno zmiany zachodzące u Barbie w okresie jego panowania, różnice pomiędzy vintage, a ich nie do końca wiernymi reprodukcjami oraz możliwości, dzięki którym za sprawą facepaintu czy koloru włosów twórcy lalki Barbie potrafią tchnąć życie w ten nielubiany przez wielu, wyłupiastooki odlew główki...

Nie będę rozprawiał na tematy związane z tym headmoldem, nie opiszę żadnych ciekawostek. Wszystko to możecie znaleźć TU. Postaram się za to zwrócić Waszą uwagę na drobne szczegóły, dzięki którym każda z tych lalek tworzy niemalże odrębną postać, mimo tej samej twarzy... ;)

Zaczynając od samego początku, zwróćcie uwagę na wspominany przeze mnie wielokrotnie aspekt, mianowicie - policzki Barbie. W roku 1962, kiedy to na rynku pojawiła się Midge, wspólne odtąd ciało, oprócz nowej sygnatury otrzymało również większy bolec, na którym mocowana jest główka. Widzicie różnicę pomiędzy Ponytailem #5 na "starym" ciele i Bubblecut z roku 1963?

To, na co uwagę słusznie zwróciła BarbieDream, to różnica między dwoma Bubblecut! Pomimo identycznej kolorystyki oraz graficyzacji oczu, to nie włosy, a kolor szminki sprawia, że nie przypominają one jednej postaci! Perłowy róż wygląda o wiele korzystniej, o wiele młodziej i dzielikatniej, niż matowa biel.

Idąc dalej... Pierwsze reprodukcje! Zwróćcie uwagę na niuanse facepaintu - maszynowo malowane oczy, perfekcyjne wydęte usta (najlepiej porównać ze zdjęciem Bubblecut Blonde) oraz brwi zakrawające nieco swym kanciastym kształtem o playline z lat 90.! Warto także przyjrzeć się włosom, których jest o wiele więcej, niż u Ponytail #5, a zreprodukowana grzywka woła o pomstę do... samej Ruth Handler! 

Mam nadzieję, że pamiętacie, iż w rzeczywistości headmold wykorzystywany do tworzenia reprodukcji to tylko replika headmoldu Vintage 1958? ;)

Picnic Set - reprodukcja, którą wręcz ubóstwiam! Ta fryzowana grzywka (znów ta grzywka!), rozsądnych rozmiarów ponytail i matowa cera, niemalże chropowata, przywodząca mi na myśl świeżo wyrzeźbioną matrycę, która posłuży, jako główka-matka do zrobienia formy odlewniczej...

Kolejne reprodukcje, tym razem z roku 2010. Czy Wam także się wydaje, że ich główki nieznacznie spuchły? A może to tylko złudzenie optyczne, wywołane pełniejszymi ustami i nieco szerszą linią cieni na powiekach?

U Fashion Queen (tu akurat reprodukcja z 2010 roku) chyba najbardziej zauważalne są owe pełniejsze policzki, będące efektem powiększenia bolca na szyi. Jakkolwiek by jej to nie dodawało uroku, dla mnie zawsze będzie nieco... hm... buńczuczna! Jakby miała mi za złe to, że nie ma wrootowanych włosów!

I na koniec - Silkstone! Widzicie różnicę kolorystyczną pomiędzy Debut a Betty Draper? 

Co również rzadko spotykane, a obecne u dwóch ostatnich lalek, to oczy namalowane centralnie, a nie, jak w większości modeli tworzonych w oparciu o headmold Vintage 1958 - patrzących w bok. Mamy więc tu obserwującą bacznie otoczenie Debut, której uniesiona brew może świadczyć o tym, że coś knuje (ewentualnie nie aprobuje tego, co zobaczyła!) i patrzącą nam prosto w oczy pewną siebie, zarozumiałą, ale i nieco znudzoną naszym wzrokiem Betty Draper.

 

Wiadomo jednak, iż ów headmold ma to do siebie, że w zależności od kąta, pod jakim obserwujemy/fotografujemy Barbie, nasza 11,5" modelka potrafi jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmienić nie tylko swoją minę, ale także i charakter... 

(od lewej, u góry): Ponytail #5 (1961), Bubblecut Blonde (1963), Bubblecut Brunette (1964), 35th Anniversary Reproduction (1993), Solo in the Spotlight (1994), Enchanted Evening (1995), Silken Flame (1998), Picnic Set (2006), Silkstone Stolen Magic (2006), My Favorite Career: Registered Nurse (2010), My Favorite Career: Miss Astronaut (2010), My Favorite: 1963 (2010), Silkstone Debut (2009), Silkstone Mad Men: Betty Draper (2010), Russian Silkstone Darya (2011)

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Aida] *.play-internet.pl

    Piękna kolekcja vintage headmold'ów. Dziękuję za post, można sporo poszerzyć swoją wiedzę. Pozdrawiam

  • Gość: [BarbieDream - kate] *.dynamic.chello.pl

    Dziękuję za te porównania! Jest tu mnóstwo ciekawych informacji!
    Tak się przyglądam... Nawet przyniosłam pod monitor swoje vintage pornytail swirl i repro campus sweetheart ;) I na koniec nasuwa mi się taki wniosek. Oryginału jednak nic nie zastąpi! Repro mogą być ładne i starannie wykonane, ale nie zyskają tego uroku Vintage. Co do Silkstone - stanowi dla mnie wariację na temat tego headmoldu. Ale te lalki są niesamowite i po prostu piękne!

  • stary_zgred1

    "Repro" to kopie laleczek vintage tylko z nazwy. Przecież one są kompletnie inne. Mniemane podobieństwo pryska, gdy postawić obok siebie laleczki stare i nowe - inne kształty twarzy, makijaże, fryzury, detale ubranek. Na starszych wyraźnie widać znamię epoki, która je wydała, na nowszych - opracowanie pod współczesnego klienta.
    Życzę Ci Mieszku, abyś upolował kiedyś do kolekcji Bild Lilli i zrobił porównanie najstarszej Barbie właśnie z nią - pramatką wszystkich fashion dolls :) To nie byłoby ciekawe doświadczenie.

  • stary_zgred1

    * Edit: To byłoby ciekawe doświadczenie.

  • Gość: [gosiaksz] *.wic0m.net.pl

    Bardzo ciekawy post o ogromnej wartości edukacyjnej.

  • Gość: [dollbby] *.cn.net.pl

    fajne porównania, choć trzeba sie porządnie przyjrzeć. Reprodukcje od razu są rozpoznawalne, Vintage po prostu mają już swoje lata i wytarty na nic "urok" .

© Barbie Collection Blog
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci